7. Listopad, 2020Ogólne, Wiadomosci, Wydarzenia
article-image

Wszystkie spotkania w ramach przygotowania się do I Komunii św. są zawieszone do odwołania.

Uwaga informacja ta dotyczy również rodziców, których dzieci przygotowują się do I Komunii św. w Starym Gronowie, mieszkających w Scholastykowie, Debrznie Wsi.

Temat – Znaczenie i owocność sakramentów Pojednania i Pokuty oraz Eucharystii w życiu dzieci zależy od nas dorosłych.

Z Ewangelii według św. Łukasza

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych.  Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Drodzy rodzice

Już pobieżna lektura zacytowanego fragmentu Ewangelii według św. Łukasza, ukazuje, jak była rodzina Józefa, Maryi i Jezusa. Ważnym na początku jest zwrócenia uwagi na słowo „zwyczaj”.

Z internetowego Słownika Języka Polskiego dowiadujemy się, że słowo to ma dwa znaczenia:

  1. «powszechnie przyjęty, tradycyjny sposób postępowania w pewnych okolicznościach»
  2. «właściwy komuś sposób postępowania» (zob. https://sjp.pwn.pl/slowniki/zwyczaj.html, z dnia 14.11.2020).

Dla naszych rozważań zwróćmy uwagę na to drugie znaczenie.

Dla Rodziny z Nazaretu zwyczajem było, udawać się co roku do Jerozolimy, czyli pokonywać w jedną stronę około 150 km. Czynili to raz w roku w okresie Paschy Żydowskiej. Nie był to jednak, jedyny sposób przeżywania swojej relacji z Bogiem. Jako żydowska rodzina udawali się co sobotę na modlitwy do miejscowej synagogi (później już jako dorosły, Jezus miał tam swoje wystąpienie). Ich właściwym stylem życia było uczestniczenie w liturgii swojego narodu. Co do ich osobistej pobożności, ważne byśmy przypomnieli sobie dwa fragmenty. Jeden, dotyczący wydarzenia zwiastowania (zobaczcie Łk 1, 26-38). Drugi, dotyczący snu Józefa (zobacz. Mt 1, 18-25). To nie tylko momenty interwencji Bożej w życiu Maryi i Józefa, ale również świadectwo ich pobożności, czyli wyboru w swoim życiu Boga.

Mówiąc prościej, zarówno Maryja i Józef byli osobami modlitwy, dla których wiara to nie zlepek informacji z jakimiś elementami tradycyjnej pobożności. Ale to styl życia. Oni żyli na co dzień z Bogiem.

Kochani można śmiało zaryzykować, mówiąc, że przez fakt przyprowadzenia waszego dziecka do kościoła, z prośbą o udzielenie mu chrztu, daliście wyraz swojej wiary.

Dla przypomnienia, czy pamiętacie jakie słowa Kapłan sprawiający ten sakrament, powiedział do Was.

Kapłan-szafarz pyta rodziców:
– O co prosicie Kościół święty dla swojego dziecka?;

Rodzice odpowiadają:
– O Chrzest.;

Następnie pragnął jeszcze raz uzmysłowić, co za tą prośbą się kryje.  

Kapłan- szafarz:
– Prosząc o Chrzest dla Waszego dziecka przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłował Boga i bliźniego, jak nauczyć nas Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?

Rodzice odpowiadają:
– Jesteśmy świadomi.

Następnie kapłan zwraca się do rodziców chrzestnych:
– A wy, Rodzice chrzestni, czy jesteście gotowi pomagać rodzicom tego dziecka w wypełnianiu obowiązku?

Rodzice chrzestni odpowiadają:
– Jesteśmy gotowi.;

Kapłan-szafarz zwraca swe następne słowa do dziecka:
– Drogie dziecko, wspólnota chrześcijańska przyjmuje cię z wielką radością. Ja zaś w imieniu tej wspólnoty znaczę cię znakiem Krzyża, a po mnie naznaczą cię tym samym znakiem Chrystusa Zbawiciela twoi rodzice i chrzestni.;

Jak widać z powyższego tekstu, nie chodziło o przyjęcie, jakiegoś tam znaku, do którego podchodzi się jakby był to znak „magiczny” albo coś, co w razie czegoś może się przydać.

Chodzi o przyjęcie Jezusa Chrystusa, który ma stać się wzorem do naśladowania, swoistym stylem życia, zwyczajem w pełnym tego słowa znaczeniu.

Czy ten styl jest obecny w Waszym życiu?

Często słyszę, że wiara to sprawa prywatna. W jakiejś mierze to prawda. Jednak by się stała sprawą osobistą. Potrzeba świadectwa tych, którzy są obok nas.

Badania dotyczące postawy religijności dzieci i młodzieży, jednoznacznie wskazują niezastąpiony wkład rodziców, dziadków na jej kształtowanie. Oczywiście są przypadki pokazujące osobiste nawrócenie osób, które nie miały przy siebie wierzących rodziców, czy wręcz były wychowywane w rodzinie niewierzącej. Jednak ich droga do odkrywania Boga była o wiele trudniejsza, a czasami bardzo dramatyczna.

Poza tym, pod hasłem „to jest sprawa osobista mojego dziecka” kryje się po prostu, postawa zakrywania własnej osobistej nie wiary lub całkowitego nie brania jej pod uwagę w codziennym życiu. Życia życiem poganina, choć ochrzczonego.

Pamiętam pewną rozmowę z młodym człowiekiem, których nie chciał przystąpić do sakramentu bierzmowania. Jego pobożna babcia, poprosiła o interwencję, by Ks. Proboszcz nakłoni go do tego. Podczas dyskusji argument, który przekonywał młodego człowieka do trwania przy swoim postanowieniu, brzmiał: – Ja miałem już I Komunię Świętą i to mi wystarczy.

Oczywiście powiedział prawdę. Jednak nie w tym, że ją miał, ale, że był na mszy św., gdzie po raz pierwszy przyjął Pana Jezusa, nawet pewnie go przyjął i niestety w kościele go „zostawił”. Po rozmowie z babcią, która bardzo osobiście przeżywała fakt, że jej wnuczek jest praktycznie niewierzącym, okazało się, że duży wpływ na ten fakt mają niestety rodzice, a szczególnie ojciec.

Kochani rodzice

Z jednej strony cieszę się, że pragniecie, by słowa wypowiedziane w waszej prośbie o chrzest, zostały potwierdzone w chwili Uroczystej I Komunii św. Zachęcam jednak, by ta uroczystość nie stała się już na tym etapie życia waszych dzieci i Was samych, pożegnaniem ze Wspólnotą Kościoła i z wiarą.

Dziwne są słowa rodziców, którzy mówią: – Chrzest zorganizowaliśmy, teraz I Komunia św., a o bierzmowaniu to niech on już sam pomyśli.

Efektem tego jest wypisywanie dziecka z katechezy, bo komunię już ma, a jak będzie w ósmej klasie to się go znowu zapisze.

Po pierwsze, gdy takie dziecko ponownie podejmuje przedmiot, który przerwało, ma obowiązek rozliczyć się z materiału z poprzednich lat. Czyni to pod kierunkiem i prowadzeniem katechety.

Po drugie, takie słowa ukazują, że od samego początku nie było prawdziwej woli przyjęcia sakramentów, w taki sposób, by stały się częścią codziennego życia. Stąd słowa: – Ja już miałem

Pierwszą Komunię św., już byłem u spowiedzi.

Po trzecie, tak naprawdę oszukało się nie Katechetę, Ks. Proboszcza, ale siebie i Boga.

To może mocne słowa, jak na pierwszą naszą katechezą. Jednak są to słowa prawdziwej miłości do Was. Miłość wpółweseli się z prawdą, jak napisał w Liście do Koryntian św. Paweł.

Chcę Was wszystkich zaprosić to tego, by I Komunia Waszych dzieci, stała się nie tyle jednorazowym spotkaniem rodzinnym, na którym udzielona jest po raz pierwszy komunia św. Waszym dzieciom. Ale do umocnienia, odnowienia, a może odbudowania życia wiarą w Waszej Rodzinie. Niech chodzi też o jakąś krótkoterminową mobilizację, bo musimy coś zrobić.

Ale o przeżycie pięknego czasu, by od tego momentu świętować jak najczęściej przyjaźń z Jezusem Chrystusem w rodzinie.

Czas pandemii nie ułatwia nam tego zadania. Jednocześnie nie znaczy to, że zupełnie mam to uniemożliwia. Jeśli jako rodzice podejmujecie decyzję, do czego macie prawo z racji dyspensy, którą udzielił Kościół, by pozostać w domu. To jednak brak fizycznej obecności na mszy św. nie może wiązać się z zupełnym „odpuszczeniem sobie wszystkiego”. Nie jest na mszy św. w kościele, ale czynię wszystko, by uczestniczyć we mszy św. transmitowanej w telewizji, radiu, Internecie. W naszej parafii taka możliwość daje msza św. transmitowana online z naszej zakonnej kaplicy w każdą niedzielę o 18:00. Jeśli jest to niemożliwe, postarajcie się odczytać teksty Pisma św. przewidziane na daną niedzielę porozmawiajcie wspólnie o nich z dzieckiem i następnie pomódlcie się tymi treściami, które zrodziły się w Was po lekturze. Nie jest to, to samo, co obecność fizyczna, jest to jednak wyraz naszej wiary i troski o relację w Bogiem.

Życzę byście byli odważni i konsekwentni w tym, co w momencie chrztu zadeklarowaliście.

Zanoszę Was wszystkich w swojej modlitwie. Niech nasza Matka Maryja Wspomożycielka Wniebowzięta będzie dla nas wszystkich przewodniczką w szczególnym czasie jaki przeżywamy, niech wyprasza dary Ducha Świętego na czas naszego przygotowania.

Błogosławiony Anicecie, módl się za nami.

 

Debrzno, 14.11.2020, w dniu parafialnego miesięcznego wspomnienie bł. Aniceta Kolpińskiego.

 

Informacje

Wszelkie poświęcenia zostają odłożone na czas bardziej sprzyjający.

Z racji obostrzeń związanych z epidemią, wszystkie życzy np. książeczka, medalik, świeca (jeśli jest z chrztu to nie ma konieczności zakupu nowej) Pismo św., załatwiamy we własnym zakresie. Można to nabyć np wt sklepie z rzeczami religijnymi np. w Złotowie

DATA PIERWSZEJ KOMUNII ŚWIĘTEJ: 8 MAJA GODZ. 11.00 ??? Uwagi
DATA GODZ. RODZAJ NABOŻEŃSTWA  
14.10.2020

środa

19.00 Spotkanie dla rodziców Zawieszone

Katecheza na stronie parafialnej

15.11

niedziela

10:30 Poświęcenie książeczek do nabożeństw.

Po Mszy św. spotkanie z Rodzicami.

Zawieszone

Katecheza na stronie parafialnej

13.12.2020

niedziela

10:30 Poświęcenie medalików dla dzieci

(kupujemy we własnym zakresie)

Zawieszone, chyba, że sytuacja na to pozwoli
14.02.2021

niedziela

10:30 Poświęcenie świec

(ta od chrztu może być)

?
14.03.2021

(niedziela)

10.30 Poświęcenie Pisma Świętego.  Po Mszy św. spotkanie ?
07.04.2021

(środa)

19.00 Spotkanie dla rodziców

Informacje o przebiegu uroczystej I Komunii św..

07.05.2021

Piątek

16:00 Odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych i pierwsza spowiedź dzieci
08.05.2021

sobota

11:00 UROCZYSTOŚĆ PIERWSZEJ KOMUNII ŚW.
09.05.2021 10:30 Początek białego tygodnia

 

  • Kwestia zaliczania materiału pamięciowego – podczas lekcji religii, lub tylko po uzgodnieniu z Panią Katechetką Ewą – online
  • Metryka
  • Kwestia stroju – alba (prosta długa biała szata, u dziewczynek również) – można odkupić od poprzedniego rocznika
    • Kwestia kto planuje zakupić, propozycja sklepy Veritas Człuchów, Złotów
  • Fotograf: do uzgodnienia przez Trójki przedstawicieli waszych klas
  • Kwestia dekoracji – podobnie jak wyżej w kwestii ustalenia
    • Elementy znajdujące się na ławkach tylko na ich boku
    • Elementy dekoracyjne przy ołtarzu nie mogą go zasłaniać
  • Dar ołtarza – komplet świecy maryjnych (2 na ołtarz i przy tabernakulum + dwa lichtarze)

 

KOCHANI RODZICE

PROSZĘ O POTWIERDZENIE, ŻE ZAPOZNALIŚCIE SIĘ Z TREŚCIĄ, WYSŁANY NA ADRES E-MAIL: pdebrzno@diecezja-pelplin.pl

 

 

2 TEMAT: Komunia św. – kwestia wiary (13.12.2020)

Drodzy Rodzice,

by pierwsza Komunia nie stała się tylko rodzinnym wydarzeniem, ale spotkaniem w rodzinie z żywym Jezusem Chrystusem,

by wiara nie była tylko zestawem norm i czynności lepiej lub gorzej powtarzanych.

Musi postawić sobie pytanie

Jaka jest moja wiara?

– nie chodzi tu o kwestie intelektualnej wiedzy, choć dobrze jest wiedzieć w co się wierzy

– nie chodzi o kwestie tradycji, która przekazała nam pewien gorset zachowania, potrzebny, ale nie wystarczający w kwestii codziennego życia

– chodzi o moją osobistą relację z Nim

Dlatego tu nie wystarczy proste pytanie czy się modlisz, czy chodzisz w niedzielę do na mszę świętą

Pytanie, które powinniśmy sobie zadać, my dorośli, jeśli chcemy właściwie towarzyszyć w wierze dzieciom

Jak to wygląda na co dzień moja wiara w Boga?

List św. Jakuba Apostoła 2, 14-19 Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: «Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!» – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą.

Wyobraźcie sobie odpowiedź osoby, która was kocha

– przecież cię kocham, kocham teoretycznie!

W zadanym nam pytaniu ważne są dwa zagadnienia

W jakiego Boga wierzysz?

Jakie masz o nim wyobrażenie?

Co przeważą w twojej do niego relacji

Lęk czy zaufanie

Pretensje czy zgoda

Nienawiść czy miłość?

Ktoś kto kojarzy mi się z norami i zadaniami, czy Osoba obdarzająca mnie miłością?

To zagadnienie związane jest również co rozumiem pod pojęciem „wierzę”

– wiedzieć o Nim

– trzymać się zasad, zachowani (związanych z tradycją)

– ZABEZPIECZYĆ PRZYSZŁOŚĆ, MOŻE SIĘ PRZYDAĆ

 

Wierzyć w Boga?

Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą (Jk 2,19)

Mówi głupi w sercu swoim: „Nie ma Boga”. †

Zepsuci są, ohydne rzeczy popełniają, *

nie ma nikogo, kto by czynił dobrze.

Na synów ludzkich Bóg spogląda z nieba, *

chce znaleźć rozumnego, który szuka Boga. Ps 53, 1

Wierzyć Bogu?

– To kim jestem, co robię w życiu, na jaką wszedłem ścieżkę powołania ma swoje ostateczne ugruntowanie w Bożym dla mnie planie.

Nie przeżywam więc swojego życia jako etapu kolejnej gonitwy nie wiadomo po co.

To co robię i za co jestem odpowiedzialny jest miejscem, gdzie On jest ze mną a jam mam okazję odpowiedzieć na jego zaproszenie.

Jednak by tak to przeżywać muszę wrócić do pierwszego zagadnienia

Jakiego „mam” w sobie Boga?

To co mi utrudnia we właściwym odkrywaniu go

RANA BRAKU ZAUFANIA –

Warto przeczytać dialog pomiędzy szatanem a Adamem zawarty w księdze Rodzaju, rozdz. 3 (Rdz 3, 1-5).

„A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?» Niewiasta odpowiedziała wężowi: «Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli». Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».

Szatan przez kłamstwo zasiewa w sercu człowieka ziarno braku zaufania. Przedstawia Boga jako konkurenta, kogoś kto zazdrośnie strzeże tego, co do niego należy. Znika obraz Boga jako dawcy, zapraszającego do dialogu i współpracy. Zatroskanego o swoje stworzenie i zawsze pozostawiającego człowiekowi decyzję (człowiek nadaje zwierzętom nazwy). Ta rana brak zaufania, jest w nas i musimy mieć jej świadomość. Z natury, nie wierzymy Bogu. Kwestia uwierzenia, to kwestia osobistego wyboru.

– WPŁYW ŚRODOWISKA

Często to, co w sobie mamy jako pewien pakiet, przekonań, zachowań, jest tak naprawę pewnym dziedzictwem środowiska, w którym żyjemy. Jeśli zabrakło w nim świadectwa żywej wiary i troski o nią, brakuje nam tego w naszym życiu. Jeśli nie podjęliśmy osobistego wysiłku, środowisko nie tylko nam nie pomoże, ale może i przeszkadzać w rozwoju wymiaru wiary w naszym życiu. Dlatego Jezus widząc postawę Apostołów, którzy utrudniają kontakt z Nim dzieci, reaguje:

„Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. (Mk 10,13-16)

– MOJE ZANIEDBANIE

Nie mogę jednak usprawiedliwiać kwestii „braku wiry”, raną braku zaufania, wpływem środowiska. Skoro jako rodzic wyraziłem chęć, by moje dziecko przyjęło chrzest, czyli stało się człowiekiem wierzącym, również i ja muszę takim być. I to w pierwszym znaczeniu jest to ważne dla mnie, w drugiej dla dziecka. Jeśli ograniczę się tylko do zadania, „dostarczenia go” na I Komunię św., a potem już nic mnie nie obchodzi. To oszukuję siebie i jego. Zaciągam na siebie grzech zaniedbania rozwijania swojej wiary i zmuszam do tego samego swoje dziecko.

I Komunia niczego nie kończy, ona dopiero wszystko zaczyna.

Zaniedbanie często skrywane jest pod płaszczykiem posiadania pewnej wiedzy, która usprawiedliwia by nic więcej nie robić. Również może być zlepkiem kilku opinii, które trzymają mnie z daleka od wiary i jej przeżywania, np. opinia o Kościele, o księżach, o ludziach wierzących.

Pozwólcie, że przytoczę pewne zdanie sługi Bożego Kard. Fultona J. Sheena;

„Kto opuszcza kościół ze względu na kapłana, tak naprawdę nigdy do niego nie wszedł”

Oczywiście są kapłani, którzy są anty świadectwem. Ale Kościół to wspólnota ludzi z Chrystusem a nie z takim czy innym kapłanem.

O JAKIM WIĘC BOGU MÓWIMY?

Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach1 przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat. Ten [Syn], który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach.

– Bóg który nie jest jakąś ideą jest osobą – Ojcem – mogę do niego mówić Tato

– który szuka relacji ze swoim dzieckiem, jest blisko – On się zwraca do mnie – moje Dziecko

– szanując moją wolność zaprasza do współpracy – Jestem dla Niego jedyny i najważniejszy

– gdy upadnę nie potępia, ale podnosi, pomaga zrozumieć i naprawić to co się zniszczyła

Nigdy się mnie nie wstydzi i nie gorszy moim zachowaniem.

Takiego mamy Boga i taki pochyla się nad nami, gdy nabroimy

Zapraszam Was rodzice, do postawienia sobie szczerze jednego pytania.

Co będę świętował w nadchodzące święta?

To nie odpowiedź dla mnie, Waszego proboszcza, ale dla Was.

Jeśli będziecie szczerzy, to jest to szansa w odkryciu prawdy, w co tak naprawdę wierzycie i w kogo wierzycie.

 

Świadectwo

„Tegoroczny cud Eucharystii- działo się to w 2018 roku”

Wczorajszy dzień przeżyłam niezwykle mistycznie, mocno. Nie chodzi tu, tak jak wszyscy mówią, że kolejny etap w życiu dziecka… i że jedynak to mocniej się przeżywa… tu nie chodzi o cały szał komunijnych przygotowań i prezentów…ten wymiar komercyjny, którego nie cierpię…

Z mężem mieliśmy wiele lat trwający wielki kryzys… to był ciężki i bardzo smutny czas. okres przed komunijny szczególnie służył mi przemyśleniom. szczególnie w Kościele, bo wtedy tak naprawdę była spokojna chwila na złapanie oddechu. Wyrzucałam w myślach wszystko… i powtarzałam Panie Boże. wszystko w Twoich rękach, bo ja już nie mam sił i nie wiem jak, nie umiem, nie potrafię, za dużo złości, za dużo żalu.

Nie mówię, że z dnia na dzień było od razu super i jest super, bo wiele pracy jeszcze przed nami. ale zaczęliśmy rozmawiać, zaczęliśmy się tak po prostu po ludzku do siebie przytulać. i nagle Szymek zaczyna się zmieniać. On jest innym dzieckiem… bardzo wrażliwy chłopiec, wiele rozumiejący. nagle zaczyna się też przytulać do Taty, chce więcej czasu spędzać z nim, z nami…

Mąż nie chciał iść do spowiedzi. Byłam załamana. sterroryzowałam go, poszedł… podejrzewam, że nawet się dobrze do tego nie przygotował.  Szymek się wyspowiadał… stałam za Mężem przy konfesjonale. Szymek skończył się modlić, rozejrzał się, usiadł w ławce. zaczął iść w naszym kierunku. wtulił się w nas tak, jak nigdy wcześniej tego nie robił. Przytulał się, on uwielbia bliskość, ale to było coś zupełnie innego.

Wczoraj… Panie…nie jestem godna… przed samą Komunią.. klęczałam.. modliłam się.. Prosiłam, błagałam, żeby Bóg miał zawsze w opiece moje dziecko.. żeby prowadził całą naszą Rodzinę, że potrzebujemy, bo inaczej nie ruszymy z miejsca, że dziękuję mu za czas przygotowań, że to przetrwaliśmy, daliśmy radę i że nasza Rodzina się znów łączy, zbliża i że całą Rodziną zbliżamy się do Boga.. i że to jest takie dla mnie ważne że cała moją Rodziną, domem który tworzę poszliśmy do spowiedzi i zaraz przyjmiemy Jezusa… i nagle jakby coś pękło… Nie byłam w stanie podnieść się z kolan. Schowałam twarz w dłonie i po prostu płakałam..

Mąż głaskał mnie po plecach a ja nie mogłam się podnieść z kolan, nie chciałam… czekałam, aż Szymek przyjmie Komunię… Cała Mszę Szymek był bardzo skupiony, zamyślony, nawet mówiłam Robertowi, że może mu coś jest… klęczałam, Robert trzymał rękę na moich ramionach… Szymek przyjął komunię… odchodząc od Księdza spojrzał na nas.. jak on się uśmiechnął… całym sobą… miałam wrażenie, że aż chce podskoczyć do góry.. miał te swoje dołeczki w policzkach, uśmiechnięte oczy… to był jedyny moment w całej Mszy, kiedy Szymek się uśmiechnął.. jedyny… Robert też miał łzy w oczach… Rozmawiałam z moim Tatą.. również niezwykle przeżył ten dzień Szymka. Są niezwykle ze sobą związani dziadek i wnuk.. moi Rodzice nie mogą uczestniczyć w sakramentach (Tata jest po rozwodzie mama została jako bardzo młoda dziewczyna wdową). Chodzą do kościoła, są bardzo wierzącymi, mimo wszystko ludźmi… i Tata wczoraj przy stole wszystkim powiedział co czuł.. że miał ochotę płakać w głos , że nie może przyjąć Komunii żeby jeszcze bardziej pomodlić się za Szymonka…

Jestem bardzo szczęśliwa… jak nigdy…

To był ważny czas dla mojej Rodziny.

Obiecałam sobie, że zrobię wszystko…wszystko co w mojej mocy, żeby moja Rodzina była szczęśliwa i była szczęśliwa z Bogiem.”

Proszę jak ostatnio, o potwierdzenie zapoznania się z treścią katechezy. (pdebrzno@diecezja-pelplin.pl) Dziękuję Ks. Marcin Nowicki, proboszcz

Debrzno, dnia 12.12.2020

ŻYCZENIA

BOŻE NARODZENIE 2020

«Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was:

Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie».

 I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich,

 które wielbiły Boga słowami:

«Chwała Bogu na wysokościach,

a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania». /Łk, 2, 10-14/

Kochani Rodzice,

co roku o tej porze słyszymy te słowa, czytane w kościołach i przy naszych stołach,

podczas wigilijnej wieczerzy.

Tego roku, z racji pandemii, wielu z nas spędzi ten czas tylko w gronie rodziny,

bez odwiedzin, spotkań i radosnych świątecznych wizyt.

Niezależnie od sytuacji, najważniejsze jest,

by prawdziwy sens Świąt stał się udziałem każdego z nas.

Wyrażają to już pierwsze słowa bożonarodzeniowego przesłania:

„Dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan.”

Jako duszpasterze z całego serca życzmy Wam odkrycia

i głębokiego przeżycia owego „dziś”. Życzymy, by Pan narodził się

w Waszych sercach, domach i rodzinach. Życzymy, by przeżycie I Komunii św. Waszego dziecka, stał się dla wszystkich Was początkiem żywej i pięknej z Nim relacji.

Doświadczenie ostatniego roku ukazuje, jak nietrwałe jest ludzkie życie i jak zawodne są ludzie wybory. Tylko, z „Bogiem bliskim” – Emmanuelem, możemy doświadczyć błogosławieństwa, wyśpiewanego przez całe niebo.

Z modlitwą,

Ks. Marcin Nowicki, proboszcz i Współbracia Salezjanie.